Moc „Żubrów”, seryjne plus jeden Ruchu, młodzieżowy reprezentant Polski ratuje ŁKS

18 mar 2026 Udostępnij
Piotr Wiśniewski / laczynaspilka.pl
Fot. 400mm.pl

Jak zwykle na zapleczu PKO BP Ekstraklasy nie brakowało emocji. Coraz więcej drużyn poprawia swoją dyspozycję w rundzie rewanżowej – najlepszymi tego przypadkami są Puszcza, Śląsk, czy Ruch. Ale to niepołomiczanie mogą pochwalić się najlepszym bilansem w tym roku. Krzysztof Fałowski, który strzałem z dystansu dał punkt Łódzkiemu Klubowi Sportowemu, pokazał, że w młodzieży siła. Zobacz nasze podsumowanie najważniejszych wydarzeń 25. kolejki w Betclic 1 Lidze.

Puszcza wiosną rywalom nie odpuszcza!
Jesteśmy świadkami pięknej przemiany klubu z Niepołomic w drugiej części rozgrywek. Z drużyny wygrywającej rzadko i czasami, stali się zespołem wygrywającym jak leci, o czym świadczy obecna seria czterech zwycięstw z rzędu. W tym roku kalendarzowym ekipa Tomasza Tułacza wygrała pięć z sześciu meczów. Puszcza, na tym etapie sezonu, jest najlepiej punktującą drużyną w pierwszoligowej stawce. Poprzednio „palma pierwszeństwa” w nowej rundzie należała do Polonii Warszawa, którą jednak „Żubry” przeskoczyły w tej klasyfikacji aż o pięć punktów. Aktualnie punktowe tempo niepołomiczan są w stanie wytrzymać jedynie zawodnicy Śląska (13 punktów, przy 15 Puszczy). Odmiana „Żubrów” najbardziej cieszy ich kibiców, którzy jesienią nie widzieli wygranej w domu, teraz cieszyli się z ulubieńcami już trzykrotnie. Warto dodać, że w ostatniej kolejce niepołomiczanie pokonali jedną z rewelacji sezonu – Chrobrego Głogów. – Gratuluję całej drużynie – naprawdę miło patrzeć, jak funkcjonują na boisku. Do osiągnięcia celu zostało już niewiele, więc wierzę, że w końcu uda się go zrealizować. Staram się twardo stąpać po ziemi, choć – jak każdy – pozwalam sobie czasem pomarzyć. Cieszy mnie też coś innego: sami zawodnicy zaczynają o tym mówić. Widać, że są pełni energii i wiary, a ja podchodzę do tego z lekkim uśmiechem, ale bardzo mnie to buduje. Jesteśmy teraz w dobrym momencie – 15 punktów w sześciu meczach mówi samo za siebie. Zrobimy wszystko, żeby w kolejnych spotkaniach sięgać po pełną pulę. Dokąd nas to zaprowadzi? To się okaże. Na pewno nie zamierzam studzić ich entuzjazmu. Jestem z nich dumny – walczyli do samego końca, mimo trudnych chwil, bo Chrobry to naprawdę solidna drużyna – mówił Tomasz Tułacz.

Śląsk rośnie w siłę 
Cztery mecze, dwanaście punktów – to najnowszy bilans wrocławian. Efekt tego widać w tabeli – spadkowicz z ekstraklasy jest wiceliderem w Betclic 1. Lidze. Ostatnia wygrana przyszła piłkarzom Śląska nad wyraz łatwo – już po 34. minutach prowadzili w Tychach z GKS 3:0. Trzeba też przyznać, że gospodarze byli tego dnia wyraźnie rozkojarzeni – dwa pierwsze gole dla gości to prezenty od tyszan. Kolejne trafienie w obecnym sezonie zaliczył Przemysław Banaszak, który najwyraźniej rzucił w drugiej rundzie wyzwanie najlepszym strzelcom ligi, bo na jego koncie jest już jedenaście goli. Więcej bramek zdobyli tylko Łukasz Zjawiński (14) oraz Angel Rodado (21). – W pełni zapracowaliśmy na zwycięstwo. W pierwszej połowie wyraźnie dominowaliśmy i mogliśmy dołożyć jeszcze jedną czy dwie bramki, ale i tak jestem zadowolony z tego, jak wtedy graliśmy. Po przerwie rywale podeszli do meczu bardziej agresywnie, jednak ostatecznie najważniejsze są trzy punkty i z tego jestem usatysfakcjonowany. Wygrane zawsze niosą ze sobą dobrą energię. Kluczowe jest to, że nie tracimy wiary – ani w siebie, ani w sposób, w jaki chcemy grać. Jak powtarzam, z treningu na trening i z meczu na mecz zawodnicy robią postęp, co daje mi największą satysfakcję. Zwycięstwa dodatkowo napędzają i sprawiają, że motywacja tylko rośnie – powiedział trener Śląsk Ante Simundza. 

Ruch? Do przodu +1
Co w piłce znaczy konsekwencja, mogliby co nieco na ten temat powiedzieć piłkarze Ruchu. Grają ostatnio w myśl zasady: „ważne, aby strzelić o jednego gola więcej od rywala”. Najpierw 1:0 ograli Stal Rzeszów, następnie Polonię Bytom. Tej zasadzie byli wierni także w 25. kolejce, w której sięgnęli po komplet punktów dzięki pokonaniu Stali Mielec 2:1. Ruch z trzecim zwycięstwem z rzędu coraz mocniej naciska na strefę barażową. Zrównał się punktami (40) z Polonią Warszawa oraz Wieczystą Kraków. Chorzowianie musieli jednak mocno się natrudzić, by zgarnąć pełną pulę. Od 2. minuty przegrywali 0:1 – wyrównali szybko, bo w 11. minucie, a zwycięską bramkę zdobyli na początku drugiej połowy (49. minuta). – Uważam, że rozegraliśmy naprawdę solidne spotkanie. Początek był jednak bardzo słaby – po stracie mieliśmy rzut rożny dla rywali i dopuściliśmy do groźnego strzału. Na szczęście zespół dobrze zareagował, szybko się podniósł i odrobił straty. Jeszcze przed przerwą była szansa, by objąć prowadzenie. W drugiej połowie udało się zdobyć bramkę, a później mieliśmy okazje po kontratakach, których niestety nie potrafiliśmy skutecznie wykończyć. Tak naprawdę wcześniej powinniśmy już zamknąć mecz i mieć spokojniejszy wynik. Drugi gol był naprawdę najwyższej klasy. Świetnie rozegrana akcja – od własnego pola karnego, przez kilka dokładnych podań. Pozostaje tylko się cieszyć i nagrodzić to brawami. Wygraliśmy trzy spotkania jedną bramką i nie miałbym nic przeciwko temu, żeby w podobny sposób zwyciężyć także w kolejnych dziewięciu – komentował szkoleniowiec Ruchu Waldemer Fornalik.

Młodzieżowy reprezentant Polski ratuje ŁKS
Krzysztof Fałowski w tym sezonie rozegrał 13 meczów w obronie Łódzkiego Klubu Sportowego. Jedenaście razy wychodził w podstawowym składzie. Ostatnio miał przerwę trzech meczów – z Odrą Opole ponownie kibice mogli zobaczyć go w akcji. I to w jakiej! Jego uderzenie zza pola karnego w doliczonym czasie gry zapewniło punkt gospodarzom. Dla Fałowskiego był to drugi gol na poziomie pierwszej ligi. Pierwszego strzelił w sezonie 2024/25 w rywalizacji z Pogonią Siedlce. Na poziomie centralnym ten reprezentant Polski do lat 19 strzelił trzy gole w 41 meczach. Co ciekawe, to drugi przypadek z jego udziałem w Betclic 1. Lidze, kiedy zdobywa bramkę na wagę remisu po upływie regulaminowego czasu gry. To się nazywa bohater ostatniej akcji! – Towarzyszy nam spora frustracja i złość, bo nie do końca zrealizowaliśmy założenia na to spotkanie. W pierwszej połowie próbowaliśmy grać swoją piłkę, ale po raz kolejny nie do końca się to udawało. Zabrakło nam większej bliskości do rywala i intensywności w pressingu. Dodatkowo straciliśmy bramkę do szatni po stałym fragmencie gry. Po przerwie wyszliśmy już z nastawieniem, że nie mamy nic do stracenia, co od razu przełożyło się na inny obraz meczu. Zaczęliśmy grać bardziej bezpośrednio, długimi podaniami, chcąc jak najszybciej przedostać się w pole karne. Postawiliśmy też na bardziej ofensywne ustawienie, wprowadzając jednocześnie trzech napastników – podsumował spotkanie trener ŁKS-u Grzegorz Szoka.

Wisła walcząca do końca
Angel Rodado po raz kolejny potwierdza, ile znaczy wartościowy napastnik. O jego wpływie na wyniki Wisły można by dyskutować i dyskutować, w końcu liczby mówią wszystko. Hiszpan w meczu z Miedzią stanął na wysokości zadania – swoimi dwoma golami odwrócił wynik na korzyść „Białej Gwiazdy”. Zrobił to w samej końcówce meczu, kiedy Miedź prowadziła 2:1. Rodado wyrównał w 82. minucie, dwie minuty przed końcowym gwizdkiem uderzeniem głową zapewnił wygraną krakowianom – dopiero drugą w rundzie rewanżowej. Rodado strzelił 20. i 21. gola w sezonie. Wyrównał tym samym wynik z sezonu 2023/34. Do jego osiągnięcia z minionych rozgrywek brakuje mu zaledwie dwóch trafień. Snajper z Majorki imponuje statystykami w barwach krakowskiej drużyny w Betclic 1. Lidze – strzelił 73 gole w 113 występach. Dołożył do tego 12 asyst. – Podkreślałem już wcześniej, że gramy nie tylko dla kibiców, ale też dla emocji, które towarzyszą piłce. Ten mecz był właśnie taką huśtawką nastrojów, zakończoną szczęśliwie – zwycięstwem z bardzo wymagającym przeciwnikiem, co daje sporo optymizmu. To było naprawdę trudne spotkanie. Zawodnikom należą się duże brawa za to, jak poradzili sobie mentalnie w wymagającym momencie. Nie jest łatwo najpierw prowadzić, potem stracić dwie bramki, a mimo to odwrócić losy meczu i wygrać. To pokazuje ich charakter, determinację i wiarę w to, co robią. Pod tym względem drużyna spisała się bardzo dobrze. To dla nas ważne zwycięstwo, więc raz jeszcze gratulacje dla zespołu. Cieszę się, że stworzyliśmy widowisko pełne emocji i że ostatecznie pokonaliśmy tak wymagającego rywala – podsumował trener Wisły Mariusz Jop. 

Czytaj więcej na laczynaspilka.pl

ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.